Harry, światowej sławy pianista, przyjeżdża do Paryża, gdzie zamierza
odbyć ze swą piękną matką zasadniczą rozmowę o swojej homoseksualności.
Tymczasem dowiaduje się, że matka jest śmiertelnie chora. Próbując
zagłuszyć wyrzuty sumienia i depresję na myśl o jej śmierci, rozpoczyna
serię intensywnych romansów. Ale w miarę upływu czasu i nieuchronnego
zbliżania się tragedii, na plan pierwszy, w całej swej prostocie i
czystości, wysuwają się relacje łączące Harry'ego z matką.
Osią Kamiennej łodzi jest relacja matka-syn. Matka Harry'ego, uparcie
powtarzając, że chce wyłącznie jego szczęścia, mówi, że najlepszym
sposobem na "doskonałe" życie jest bycie doskonałym. A rozumie przez to
heteroseksualizm. Kochanek Harry'ego, Bernard, którego nie zna, jest
dla niej "niedoskonałością w ludzkiej skórze". Gdy lekarze stwierdzają
u matki raka, Harry coraz bardziej zamyka się w idealizującym micie,
który rodzina stworzyła na własny użytek, starając się zachować
złudzenie doskonałości, która odeszła w niepamięć...
"Matka Harry'ego umiera na raka. Żyli we wspaniałej, znanej rodzinie,
życiem "niemal nieustannej radości", majestatycznie objeżdżając
najpiękniejsze miasta świata, życiem przerwanym przez chorobę, która
zniekształca i kondensuje czas i pamięć. Harry zdaje sobie sprawę, że
nie móc już "nigdy więcej" kogoś widzieć to coś zupełnie innego niż
widywać się z kimś raz na kilka lat. (...) Mimo że początkowo winą za
swą chorobę obarcza homoseksualizm Harry'ego, matka pozostaje w jego
życiu postacią najważniejszą".
Candida Clark, "The Guardian"