Menu
Subskrypcja
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
 
Do zamówienia gratis
Darmowa wysyłka
przy zamówieniu
powyżej 200 zł
Kontakt
Infolinia
+48 508 899 508
eMail
bearbook@bearbook.pl
Płatności

Strona na którą wchodzisz zawiera treści przeznaczone dla osób pełnoletnich
Bartosz Żurawiecki - DO LOLELAJ (Z AUTOGRAFEM!)
Cena 29.00 zł
Cena okładkowa: 34.00 zł
oszczędzasz: 5.00 zł


Czas realizacji zamówienia: 2 - 3 dni

Ocena: 0.00
                   
Autor Bartosz Żurawiecki
Tytuł Do Lolelaj
Stron 256
Okładka miękka
Wydawnictwo Szafa
Rok wydania 2017


Zobacz koniecznie:

Opis

Nowa książka Bartka Żurawieckiego - tylko u nas w przedsprzedaży z autografem autora! Rozwiązła i romantyczna powieść o warszawskim klubie gejowskim - dla niektórych kultowym, bo od razu rozszyfrowaliśmy, co kryje się za nazwą klubu "Lolelaj". W końcu to tam Cmok piekł ciasta, a przez lata słyszało się jak Zbyszek na zamknięcie potrząsał dzwoneczkiem. Kto był ten wie, kto nie był - ten musi się dowiedzieć, dlaczego tłumy pielgrzymowały w każdy weekend w okolice MDM-u w stolicy.

Mateusz, znudzony jałowym życiem intelektualisty dziennikarz, postanawia rzucić się w wir rozpusty. Gdy trafia do Lolelaj, legendarnego warszawskiego klubu gejowskiego, odnajduje w nim swój prawdziwy dom. Pełna ironii i humoru powieść  Bartosza Żurawieckiego to list miłosny do miejsca, gdzie w półmroku darkroomu zwyczajni geje stają się bogami, a każde, nawet najbardziej błahe wydarzenie – materiałem na anegdotę. 

Czyż te nasze ploteczki, świńskie rozmówki, przelotne uniesienia, rutynowe seksy, pijackie zrywy, zaraźliwe depresje nie zasługują na to, by zostać spisane? Czy tylko heteropierdoły są tego godne? Czy dalej mamy dusić w sobie swoje małe dramaty i oddawać cześć Wielkim Narracjom, które przyniosły nam tyle cierpienia? Poza tym, kto powiedział, że w Lolelaj nie może się zdarzyć wielka miłość?

Moje wizyty w Lolelaj stawały się z miesiąca na miesiąc coraz częstsze. Najpierw piątek, co drugi piątek. Potem każdy piątek. Każdy piątek, co druga sobota. Każdy piątek, każda sobota. I jeszcze niedziela, przynajmniej raz w miesiącu. Albo dwa razy, a może i trzy. Wreszcie środa, bo w środę Cmok częstował ciastem, które sam upiekł. A skoro środa i piątek, to dlaczego nie połączyć ich czwartkiem? W poniedziałki, gdy Lolelaj była zamknięta, nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Tępo wgapiałem się w telewizor, przerzucając kanały, po czym koło dwudziestej drugiej łykałem jakąś tabletkę, żeby szybko zasnąć i obudzić się już we wtorek. 

To może Cię również zainteresować:
Michał Witkowski - FYNF UND CFANCYŚ
Andrzej Gryżewski, Przemysław Pilarski - JAK FACET Z FACETEM
Michał Piróg - WSZYSTKO JEST PO COŚ
Jacek Melchior - KOCHANEK
Kuba Wojtaszczyk - KIEDY ZDARZA SIĘ PRZEMOC, LUBIĘ PATRZEĆ
Anna Onichimowska - KONIEC GRY
Dariusz Wilczak - TEQUILA Z CORTAZAREM
Grażyna Hanaf - JOACHIM. PAKIET (Z AUTOGRAFEM!)