Menu
Subskrypcja
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
 
Do zamówienia gratis
Darmowa wysyłka
przy zamówieniu
powyżej 200 zł
Kontakt
Infolinia
+48 508 899 508
eMail
bearbook@bearbook.pl
Płatności

Strona na którą wchodzisz zawiera treści przeznaczone dla osób pełnoletnich
Frédéric Martel - SODOMA. Hipokryzja i władza w Watykanie
Cena 39.90 zł
Cena okładkowa: 49.99 zł
oszczędzasz: 10.09 zł


Czas realizacji zamówienia: 2 - 3 dni

Ocena: 0.00
                   
Autor Frédéric Martel
Tytuł Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie
Stron 640
Okładka miękka
Wydawnictwo Agora
Rok wydania 2019


Zobacz koniecznie:

Opis

Watykan, to największy klub gejowski świata - taki wniosek nasuwa się po lekturze tej książki (to siedemset stron - ale warto doczytać do ostatniej litery!). Liczba homoseksualnych kardynałów, prałatów, monsignorów, biskupów lubujących się w klerykach, arabskich uchodźcach, gwardzistach szwajcarskich, męskich prostytutkach, liczba orgii, tajnych schadzek, chemsex parties - poraża. Wieloletnie śledztwo francuskiego dziennikarza pokazuje jak to w Watykanie działa naprawdę - pisze na swoim blogu Miś Dyrektor.

Frédéric Martel mówi, że ma dobre kwalifikacje do opisania (ponad 700 stron!) homoseksualizmu wśród katolickich księży, szczególnie w Watykanie. Po pierwsze, pochodzi z laickiej Francji, ma więc dystans. Po drugie, jest gejem, zna więc wewnętrzne kody zachowań, wie, co to szafa, coming out, ma „gejdar”. Po trzecie, jest uznanym socjologiem, autorem kilku książek.


W „Sodomie” opisuje nie sensacyjki, tylko mechanizmy. Homoseksualizm to nie jest coś, co „czasem” się zdarza, księża geje to nie są zbłąkane owieczki, odosobnione „wypadki przy pracy” wielkiej instytucji. Martel stawia sprawę jasno: na homoseksualistach Kościół katolicki stoi. Im wyżej w hierarchii, tym jest ich więcej, a na szczytach Watykanu to już około 75%. Spośród 12 bliskich współpracowników Jana Pawła II, aż 8 było gejami – twierdzi. Papież Franciszek jest w Watykanie w mniejszości. Trudno mu okiełznać walczące ze sobą frakcje mniej lub bardziej konserwatywnych homoseksualistów-homofobów. Bo następna teza brzmi: im bardziej homofobiczny duchowny, tym większe prawdopodobieństwo, że jest homoseksualistą. Martel sypie przykładami i wyjaśnia, jak działa system niewyobrażalnej hipokryzji i kłamstw. Wstrząsające wrażenie robi np. reportaż z rzymskiego dworca centralnego. Wśród eskortów, z którymi autor rozmawia, większość to młodzi emigranci. Najczęściej heteroseksualni. Najczęściej muzułmanie. Sprzedają swe usługi katolickim księżom kryptogejom - to ponoć najlepsi klienci. Wokół dworca naliczył Martel ponad 100 hotelików z pokojami na godziny. „Sodoma” ukazuje się równocześnie w wielu krajach. Podzielona jest na cztery części poświęcone pontyfi katom Franciszka, Benedykta XVI, Jana Pawła II i Pawła VI.

"Replika"

O książce czytaj szerzej na blogu Misia Dyrektora > tutaj, a poniżej przeczytaj fragmenty książki:

Newralgicznym punktem w działaniu siatki luksusowych escort boyów jest sposób płacenia. Kardynałowie nie tylko korzystają z męskiej prostytucji, żeby zaspokoić swoje libido; nie tylko są homoseksualistami w życiu prywatnym, podczas gdy publicznie obnosza się z ostrą homofobią, ale urządzają się w ten sposób, żeby nie płacić swoim żigolakom z własnych środków! Na wynagrodzenia dla pośredników i dla luksusowych escort boyów czerpią bowiem z kasy watykańskiej. I to niemało (do dwóch tysięcy euro za wieczór, według informacji zebranych przez włoską policję podczas badania tej sprawy). Niektórzy duchowni z Watykanu dysponujący ogromną wiedzą o tej sprawie znaleźli nawet ironiczne przezwisko dla tych prałacich kutw: "ATM-Priests" ("księża bankomaty"). Włoski wymiar sprawiedliwości położył wreszcie kres tej spółdzielni usług erotycznych (...).
Pominę szczegółowe opisy wyczynów tych kardynałów, według policyjnych podsłuchów były one naprawdę nowatorskie. W rozmowach z pośrednikami używają szyfru. Mówią o escort boyach jako o "dokumentach" i o "sytuacjach". Pośrednicy posłusznie proponują odpowiednie kandydatury, zmienia się jedynie wzrost i waga. Oto fragmenty rozmów (z akt sprawy):
- Więcej nie ma potrzeby mówić. Ma dwa metry wzrostu, odpowiednią wagę i 33 lata.
- Mam sytuację w Neapolu. Nie wiem jak to powiedzieć, ale naprawdę tej okazji nie można pominąć... 32 lata, metr dziewięćdziesiąt trzy wzrostu, jest piękny.
- Mam sytuację kubańską...
- Przyjechałem z Niemiec z pewnym Niemcem.
- Mam dwóch czarnoskórych.
- X ma chorwackiego przyjaciela, który chciałby się spotkać, jeśli to możliwe.
- Mam futbolistę.
- Mam jednego z Abruzji...
Zdarza się, że w tych rozmowach można usłyszeć i o Chrystusie i o viagrze, co jest dobrym podsumowaniem całej sprawy.

 


Wielu księży, monsiniorów i kardynałów zmarło w wyniku następstw zarażenia wirusem HIV. Ta proporcjonalnie duża liczba chorych na AIDS w łonie hierarchii katolickiej została potwierdzona przez badanie statystyczne przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych na podstawie świadectw zgonu księży katolickich. Wykazało ono, że umieralność kleru związana z tym wirusem jest czterokrotnie wyższa niż w całej populacji. Inna z kolei analiza, oparta na anonimowym badaniu sześćdziesięciu pięciu rzymskich seminarzystów na początku lat dziewięćdziesiątych wykazała, że 38 procent spośród nich było seropozytywnych. W Watykanie dominuje milczenie i negacja. Francesco Lepore, były ksiądz z kurii, opowiada o śmierci w następstwie AIDS jednego z zakonników, członków Kongregacji do Spraw Świętych. Ten człowiek, będący w bliskich stosunkach z włoskim kardynałem Giuseppe Sirim, zmarł podobno "w obliczu obojętności swych przełożonych" i został "pochowany w pełnej tajemnicy, o świcie, dla uniknięcia skandalu". Na tę samą chorobę miał umrzeć pewien kardynał z kręgów bliskich Janowi Pawłowi II. Oczywiście nigdy w jakimkolwiek nekrologu kardynała lub biskupa jako przyczyny zgony nie podano by AIDS. I oczywiście księża seropozytywni nie są głupcami: nie kupują leków w aptece watykańskiej. Leczą się też w innych szpitalach rzymskich.
Kilkakrotnie odwiedzałem Farmacia Vaticana, tę nieprawdopodobną instytucję znajdującą się we wschodnim skrzydle Watykanu - przerażający moloch z dziesięcioma okienkami - i faktycznie, nie można nawet sobie wyobrazić, że jakiś ksiądz mógłby szukać leków powstrzymujących rozwój wirusa HIV między butelkami dla niemowląt, smoczkami i luksusowymi perfumami.
(...)
Moje wrozmowy z męskimi prostytutkami na Roma Termini potwierdzają, że księża są jednymi z jajbardziej nieostrożnych klientów podczas uprawiania seksu:
- Na ogół księża nie boją się chorób przenoszonych drogą płciową. Uważają się za niezagrożonych. Są tak pewni siebie, że w przeciwieństwie do innych klientów nie biorą pod uwagę ryzyka. Nie mają najmniejszego poczucia rzeczywistości. Żyją w świecie bez AIDS.


To może Cię również zainteresować:
Marcin Wójcik - CELIBAT. Opowieści o miłości i pożądaniu
Krzysztof Charamsa - KAMIEŃ WĘGIELNY. Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła
Garrard Conley - WYMAZAĆ SIEBIE
Peter Ackroyd - LONDYN. MIASTO QUEER
Krzysztof Tomasik - GEJEREL (wydanie II)
Heinz Heger - MĘŻCZYŹNI Z RÓŻOWYM TRÓJKĄTEM
Agnieszka Kościańska - ZOBACZYĆ ŁOSIA. Historia edukacji seksualnej w Polsce
Robert Rient - ŚWIADEK