Menu
Subskrypcja
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
 
Do zamówienia gratis
Darmowa wysyłka
przy zamówieniu
powyżej 200 zł
Kontakt
Infolinia
+48 508 899 508
eMail
bearbook@bearbook.pl
Płatności

Strona na którą wchodzisz zawiera treści przeznaczone dla osób pełnoletnich
Jean Genet - ZAKOCHANY JENIEC
Cena 58.00 zł
Cena okładkowa: 59.90 zł
oszczędzasz: 1.90 zł


Czas realizacji zamówienia: 2 - 3 dni

Ocena: 8.00
                   
Autor Jean Genet
Tytuł Zakochany jeniec
Stron 488
Okładka Twarda
Wydawnictwo WAB
Rok wydania 2012


Zobacz koniecznie:

Opis

Wspomnienia Jeana Geneta – jednej z gejowskich ikon – z okresu, w którym przebywał w palestyńskim obozie dla uchodźców.

Genet po raz kolejny udowadnia, że jest wnikliwym obserwatorem – opisuje meandry rewolucji, ascetyczne piękno pojedynczych zwyczajnych scen, a także… fascynujących mężczyzn.

„Zakochany jeniec” to quasi-reportaż, dziennik i esej w jednym. Jean Genet, przebywający w obozie dla uchodźców w Palestynie latach 70. ubiegłego wieku, odsłania polityczne kulisy rewolucji i ideologię Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Kilka fragmentów dotyczy również wizyty w USA, dokąd Genet został zaproszony przez organizację Czarne Pantery.

Jednak można odnieść wrażenie, że polityka schodzi na drugi plan – bo równie ważni są autora „Dziennika złodzieja” ludzie, zwyczajni, czasem zagubieni, próbujący się odnaleźć w tej rzeczywistości. Genet – przyznający się wszak otwarcie do swojej orientacji – sporo miejsca poświęca też mężczyznom, a zwłaszcza młodziutkiemu Hamzie, w którego domu spędził jedną pamiętną noc…

„Farradź miał wszystkie cechy człowieka bojownika, o którym mówi się, że jest zrównoważony. Gdy go poznałem miał dwadzieścia trzy lata. To on, jego ciało, twarz i jakże otwarty umysł urzekły mnie z pierwszej nocy, kiedy z fedainami siedzieliśmy aż do świtu, i wróciłem pod tamte drzewa, by go zobaczyć. Wyszedł ze schronu w towarzystwie młodszego od siebie fedaina. Zmieszał się na mój widok, wiedział, że dwa gesty są powodem jego skrępowania: nie mógł ukryć ruchu dłoni, jakim podciągnął spodnie i wygładził sweter, te dwa gesty miały dać innym do zrozumienia, że tylko poprawia ubranie, ale ich twarze były zbyt wymowne, rumieniec Farradża i triumfalna mina młodego fedaina”.

„Obok altanki dziesięciu fedainów czekało na swoją kolej, żeby się ogolić, obojętni na grę pod drzewami. Wydali mi się znużeni, a jednak dość swobodni. Zaczęła się długa ceremonia golenia. (…) Z pewnością przy tak bliskich koleżeńskich więzach każdy mógłby golić się sam, korzystając z jedynego lusterka, jakie było w posiadaniu oddziału, ale lusterko mieściło się w dłoni i wszyscy cieszyli się z tej chwili wytchnienia dodanej do godzin wieczornego spoczynku, powierzając swą brodę i twarz rękom jednego tylko fedaina, zwanego balwierzem. Pieszczota dłoni, obojętnej czy przyjacielskiej, ale innej niż własna, na policzkach, podbródku, by wyczuć niedokładnie ogolony zarost, była początkiem fali, która spływała aż po palce zmęczonych stóp, uspokajając po drodze wszystkie narządy siedzącego ciała. Wszyscy po kolei pozwalali się golić.”

To może Cię również zainteresować:
John Irving - W JEDNEJ OSOBIE
Patti Smith - PONIEDZIAŁKOWE DZIECI
Jodi Picoult - TAM, GDZIE TY + CD GRATIS!
Jean-Paul Sartre - ŚWIĘTY GENET