Menu
Subskrypcja
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
 
Do zamówienia gratis
Darmowa wysyłka
przy zamówieniu
powyżej 200 zł
Kontakt
Infolinia
+48 508 899 508
eMail
bearbook@bearbook.pl
Płatności
BLOG Misia Dyrektora

BLOG MISIA DYREKTORA

CZYTAŁEM: DNI BEZ KOŃCA

Książka Sebastiana Barry'ego została nominowana do Nagrody Bookera (jednej z najważniejszych nagród literackich świata). Jej nakład rozchodzi się jak świeże bułeczki - i nic dziwnego, bo to kawał dobrej literatury! Wszak sam autor przyznał, że radził się swojego homoseksualnego syna jak opisać "magię gejowskiego życia".

Głównym bohaterem "Dni bez końca" jest nastoletni Thomas McNulty, który - kiedy mieszkając jeszcze w Irlandii - zostaje sierotą, postanawia przedostać się do Ameryki. To początek XIX wieku, kiedy napływowi w Ameryce za wszelką cenę postanawiają pozbyć się rdzennych Indian. Thomas, przypadkiem, spotyka przystojnego chłopaka Johna Cole'a - i tak zaczyna się jedna z piękniejszych historii miłosnych w gejowskiej literaturze.

Obaj muszą zarabiać na życie - postanawiają więc, w górniczym miasteczku, zatrudnić się jako... tancerki. Przebrani w wiktoriańskie suknie szybko stają się ulubieńcami wygłodniałych kobiet górników. Ale kiedy zaczynają dorastać - zaciągają się do wojska. I widzą prawdziwe okropieństwa w czasie rzezi Indian, śmierć swoich kolegów, czasem lekarstwem jest chwila przytulenia do ukochanego. Walczą też w wojnie secesyjnej, a w przerwie między walkami Thomas znow zakłada długie suknie (które w pewnym momencie uratują mu życie!) i u boku swojego kochanego Johna idzie w nich zarabiać na scenie. Z czasem zaczynają tworzyć prawdziwą rodzinę - "adoptują" małą indiańską dziewczynkę i to dla niej obaj tatusiowie poświęcają swoje życie, dbają o jej edukację i kochają Winonę ponad wszystko.

Ale okropieństwa wojny nie dadzą o sobie zapomnieć. I kiedy Thomasowi przyjdzie zajrzeć w oczy katowi, w celi śmierci myśli właśnie o swoim najprzystojniejszym na świecie Johnie (bo tylko tak - mimo upływu lat - mówi o swoim chłopaku) oraz o swojej ukochanej córce Winonie. Czy jeszcze uda mu się uciec od wyroku śmierci i ich zobaczyć?

To zupełnie inna hostoria o męsko-męskiej miłości jaką macie szansę przeczytać. Jest o uczuciu, które przetrwało wojny, która wytrzymało przeciwności i daje szczęście. Nawet jeśli w pierwszej połowie XIX wieku żaden z młodych chłopaków nie potrafił jednoznacznie jej nazwać i nigdy nie słyszał o czymś takim jak "homoseksualizm". Rzadko spotyka się tak dobrą książkę o trwającej wiele lat miłości między dwoma mężczyznami. Miś Dyrektor poleca z czystym sercem! Klikaj > tutaj.


KSIĄŻKI NA WAKACJE!

Czyli autorski zestaw Misia Dyrektora najlepszych książek na urlop - nowości i starszych wydawnictw, co do których można na leżaku nadrobić zaległości! Wszystkie polecane na wakacje książki znajdziesz klikając > tutaj.

Gej w wielkim mieście

GEJ W WIELKIM MIEŚCIE

Wszystkie cztery części kultowej już książki Mikołaja Milckego! Młody gej przyjeżdża na studia do Warszawy. Poznajemy jego pierwsze coming outy, miłości, seks, randki. W kolejnych częściach jest obserwujemy jego zmagania z coraz bardziej dorosłym życiem. Mamy tu i wielką dawkę dobrego humoru oraz celnych spostrzeżeń dotyczących gejowskiego życia, i randek przez internet, poszukiwania wielkiej miłości, a nawet - próbę "wyleczenia" z homoseksualizmu. Kredyty na mieszkanie, doganiające duchy przeszłości z miasteczka, które tak dawno zostawił za sobą, a które uparcie nie pozwala o sobie zapomnieć... Nie ma lepszych książek na leżak, a tylko u nas do każdej z nich dostajecie zakładkę z autografem autora! Zobacz dokładnie wszystkie cztery części i zamów > tutaj.

Sodoma

SODOMA

Watykan, to największy klub gejowski świata - taki wniosek nasuwa się po lekturze tej książki (to siedemset stron - ale warto doczytać do ostatniej litery!). Liczba homoseksualnych kardynałów, prałatów, monsignorów, biskupów lubujących się w klerykach, arabskich uchodźcach, gwardzistach szwajcarskich, męskich prostytutkach, liczba orgii, tajnych schadzek, chemsex parties - poraża. Wieloletnie śledztwo francuskiego dziennikarza pokazuje jak to w Watykanie działa naprawdę - pisał na tym blogu Miś Dyrektor. Homoseksualizm to nie jest coś, co „czasem” się zdarza, księża geje to nie są zbłąkane owieczki, odosobnione „wypadki przy pracy” wielkiej instytucji. Martel stawia sprawę jasno: na homoseksualistach Kościół katolicki stoi. Im wyżej w hierarchii, tym jest ich więcej, a na szczytach Watykanu to już około 75 procent. Klikaj po tę książkę > tutaj!

Niebo 1989


NIEBO 1989

To świetna lektura dla wszystkich, którzy pamiętają zmiany 1989 roku - i to, co wydarzyło się zaraz później! We wsi Niebo położonej na Ziemi Lubuskiej wraz z kończącym się rokiem 1989 zapanował wielki entuzjazm. Wolność puka do drzwi, Ameryka wchodzi do telewizorów, łóżek i sklepów. Każdy z bohaterów znajduje cel i w każdym rodzą się aspiracje, które pchają ku nowej rzeczywistości. Romek marzy o Murzynce, którą zobaczył w filmie porno, Zbyszek o prawdziwej miłości, Kaśka o byciu obrotną kapitalistką, Jadźka o uwolnieniu z konwenansów wspólnoty i życiu po swojemu, Andrzejek o wyrwaniu się z Nieba (w czym pomaga mu odkrycie, że zawsze był inny), podobnie jak Hanka, która idzie na studia dzięki wstawiennictwu dyrektora kopalni. Jedynie tatko o niczym nie marzy. W jego świecie pojawiają się duchy, odżywają w nim wspomnienia z czasów wojny i strach, że po upadku komuny Niemcy przyjdą po swoje ziemie... Klikaj > tutaj!
Joachim

JOACHIM i JOACHIM. ZEMSTA

To jedne z najbardziej wakacyjnych gejowskich książek! Joachim, siedemnastoletni chłopak z Wrocławia, właśnie poinformował bliskich że jest gejem. Wie o tym cała szkoła i cała dzielnica, w której mieszka. Rodzice, aby odetchnąć od zamieszania, wyjeżdżają do Hiszpanii, zostawiając syna u swojej przyjaciółki w Bolesławcu. Nowa opiekunka Joachima i jej przyjaciele nie zamierzają dopuścić, by chłopak poinformował bolesławian o swoich preferencjach i stosują zabawny fortel, aby milczał. Również w drugiej części nastoletni Joachim ma w Bolesławcu spędzić wakacje ze swoim chłopakiem. Lokalna dziennikarka Diana przejmuje organizację parady Glinoludów, na której będą aż trzy śluby: związki chcą zawrzeć dwie lesbijki i czterech gejów. Ale zanim to nastąpi, feministka Diana nieoczekiwanie dla samej siebie będzie musiała zaopiekować się babcią Różą, radykalną katoliczką... Klikaj > tutaj!

Rado boy

RADO BOY

Kamil Rado ma 18 lat i piękne oczy. Lubi stylizować się na Marlona Brando. Zakochany jest w wierszach młodego poety Wojtka Gierdonia i... cóż, również w ich autorze. Uczucie Kamila uruchomi całą lawinę zdarzeń. Akcja "Rado Boya" pędzi jak szalona - będzie tu i para lesbijek, i babcia skrywająca naprawdę mocny rodzinny sekret, i policjant z synem gejem, i rówieśnik Kamila - homofob/hejter dostający erekcji w nieprzewidywalnych okolicznościach (hmmm), i wiele innych wątków. Klikaj > tutaj!

Wymazać siebie

WYMAZAĆ SIEBIE

Wierzyć się nie chce, że w dwudziestym pierwszym wieku na świecie dzieją się jeszcze takie rzeczy, o jakich czytamy w książce Conleya. Terapia "leczenia z homoseksualizmu" w Stanach Zjednoczonych (mających także równość małżeńską!) jeszcze do niedawna miała się - niestety - nieźle. Garrard Conley opisuje swoją prawdziwą historię terapii "leczenia" homoseksualizmu w znanym amerykańskim ośrodku Love In Action. Uwłaczająca, przypominająca program Dwunastu Kroków wychodzenia z najcięższych uzależnień. Przed wejściem na zajęcia każdy musi zostać dokładnie zrewidowany (trzepanie kieszeni, telefonu, notatników) w poszukiwaniu tak zwanych Fałszywych Obrazów - czyli wszystkiego, co mogłoby w najmniejszym choćby stopniu łączyć się z homoseksualizmem. Na zajęciach - konieczność wywlekania na światło dzienne wszystkich tajemnic rodziny do kilku pokoleń wstecz (kto był alkoholikiem, kto homoseksualistą, kto bił żonę, a kto był największym grzesznikiem) - bo to właśnie tam "terapeuci" dopatrywali się źródeł homoseksualizmu. Na każde spotkanie grupy trzeba pisać Moralne Obrachunki, w których należy przyznać się przed całą grupą z grzechów związanych z homoseksualizmem. Tak o tej książce pisał na tym blogu Miś Dyrektor, a znajdziesz ją > tutaj.


 Dni bez końca

DNI BEZ KOŃCA

Powieść nominowana do prestiżowej Nagrody Bookera! Połowa XIX wieku, młodzy Irlandczyk Thomas McNultry emigruje do Ameryki. Nie ma nic poza obdartymi ciuchami i jest głodny. Poznaje Johna Cole'a, będącego w podobnej sytuacji i cóż, zakochują się w sobie. Bez wielkich uniesień, bez wielkich słów ("A potem ruchaliśmy się cichutko, żeby nikt nie słyszał"). Znajdują specyficzną robotę: mają założyć sukienki i jako "damy" zabawiać kowbojów tańcem i śpiewaniem w jednej z prowincjonalnych mordowni. Idzie im nadspodziewanie dobrze. Potem zaciągają się do wojska, uczestniczą w wielu walkach z Indianami oraz w wojnie secesyjnej. Sebastian Barry pisze z surową prostotą korespondującą z losami bohaterów. Ich dozgonna miłość jest oczywistością. Thomas uważa, że John jest najpiękniejszym facetem na świecie i kropka. Z czasem zaczną stanowić trzyosobową rodzinę. Z kim? Sami przeczytajcie. Autor zadedykował powieść swemu homoseksualnemu synowi; w wywiadach mówił, że radził się go przy opisywaniu "Magii gejowskiego życia". Klikaj > tutaj!

 Historia przemocy

HISTORIA PRZEMOCY

Wyobraź sobie, że w wielkim mieście, wracając nad ranem do domu w dobrym nastroju od znajomych, zaczepia cię bardzo przystojny facet. Wyobraź sobie, że proponuje ci seks, i nie chce odpuścić - a do tego bardzo wpadł ci w oko. Zapraszasz go do domu i ostra akcja w łóżku trwa kilka godzin.A pomiędzy - fajnie klei się między wami rozmowa. A teraz wyobraź sobie, że chce cię okraść, wyciąga pistolet i zaczyna ci grozić. Gwałci cię i zaczyna dusić. Właśnie tę historię przeżył w Paryżu Édouard, autor tej powieści. I właśnie ta książka jest formą terapii Édouarda, który postanowił tę historię opowiedzieć wszystkim i szuka w niej odpowiedzi, dlaczego padł ofiarą agresji. Tak pisał o tej książce na tym blogu Miś Dyrektor, a Wy szukajcie jej > tutaj!

 Do Lolelaj

DO LOLELAJ

Najlepiej sprzedająca się książka 2017 roku - i doskonała lektura na wakacyjny wypoczynek! Rozwiązła i romantyczna powieść o warszawskim klubie gejowskim - dla niektórych kultowym, bo od razu rozszyfrowaliśmy, co kryje się za nazwą klubu "Lolelaj". W końcu to tam Cmok piekł ciasta, a przez lata słyszało się jak Zbyszek na zamknięcie potrząsał dzwoneczkiem. Kto był ten wie, kto nie był - ten musi się dowiedzieć, dlaczego tłumy pielgrzymowały w każdy weekend w okolice MDM-u w stolicy. Mateusz, znudzony jałowym życiem intelektualisty dziennikarz, postanawia rzucić się w wir rozpusty. Gdy trafia do Lolelaj, legendarnego warszawskiego klubu gejowskiego, odnajduje w nim swój prawdziwy dom. Pełna ironii i humoru powieść  Bartosza Żurawieckiego to list miłosny do miejsca, gdzie w półmroku darkroomu zwyczajni geje stają się bogami, a każde, nawet najbardziej błahe wydarzenie – materiałem na anegdotę. Klikaj > tutaj!

CZYTAŁEM: Frédéric Martel - SODOMA. Hipokryzja i władza w Watykanie

Watykan, to największy klub gejowski świata - taki wniosek nasuwa się po lekturze tej książki (to siedemset stron - ale warto doczytać do ostatniej litery!). Liczba homoseksualnych kardynałów, prałatów, monsignorów, biskupów lubujących się w klerykach, arabskich uchodźcach, gwardzistach szwajcarskich, męskich prostytutkach, liczba orgii, tajnych schadzek, chemsex parties - poraża. Wieloletnie śledztwo francuskiego dziennikarza pokazuje jak to w Watykanie działa naprawdę.


Zaczyna się od czasów papieża Franciszka - który kilkukrotnie dość przychylnie (a przynajmniej nie z nienawiścią) wypowiadał się o osobach homoseksualnych i spotkał się przy tym ze zdecydowanym sprzeciwem. Autor cofa się w czasie, opisuje pontyfikat Pawła VI, w czasie którego homofilni myśliciele i pisarze coraz bardziej wpływali na filozofię działania najważniejszych osób w Stolicy Apostolskiej, pontyfikat Jana Pawła II, w czasie którego "homoseksualne lobby" (jak lubią o nim mówić kościelni hierarchowie) uwiło sobie spokojne i wyuzdane gniazdko za Spiżową Bramą, aż po pontyfikat Benedykta XVI, najbardziej homofobiczny w ostatnich dziesięcioleciach, zaciekle walczący z jakimikolwiek próbami łagodniejszego spojrzenia na osoby LGBT. Jednocześnie liczba plotek, podejrzeń i oskarżeń pod adresem Benedykta XVI o jego rzekomy homoseksualizm wzrosła do niebotycznych rozmiarów.

Z książki dowiecie się w jaki sposób działa mechanizm bycia homoseksualistą w Watykanie. Obowiązuje podstawowa, znana z amerykańskiej armii zasada: don't ask, don't tell. Oznacza to jedno: jeśli jesteś heteroseksualnym duchownym, któremu zdarzy się romans z kobietą - możesz być pewny, że z hukiem zostaniesz pozbawiony stanowisk, wpływów, a może i stanu duchownego. Jeśli jesteś pedofilem - mogłeś do niedawna liczyć na ciszę, ochronę, a jedyną konsekwencją jaka cię spotkała - to przeniesienie do innej parafii. A jeśli jesteś gejem, nie chwalisz się tym za bardzo, możesz wieść spokojne życie - również seksualne - i włos ci z głowy nie spadnie. Don't ask, don't tell  - czyli nikt cię o upodobania seksualne nie będzie pytał, ale i nikomu się z tego nie zwierzaj. Wtedy masz zapewnione spokojne, dostatnie i zaspokojone seksualnie życie.

Wtedy - hulaj dusza, piekła nie ma! Z książki dowiecie się o biskupach i kardynałach wypuszczających się na podryw męskich prostytutek (często uchodźców próbujących zarobić pieniądze) w okolice rzymskiego dworca Termini. Autor dotrarł do chłopaków, którzy świadczą usługi seksualne najwyżej postawionym hierarchom. Dowiecie się o związkach męsko-męskich, które w ciszy i spokoju żyją w watykańskich apartamentach. O wyuzdanych imprezach z narkotykami, o orgiach do których miało dochodzić również w letniej rezydencji paieży - Castel Gandolfo), o kardynałach biegających z pejczami za chłopcami do wynajęcia, o dziesiątkującej Watykan epidemii AIDS, o tym jak papież Benedykt XVI "wziął ślub" - jak huczał od plotek cały Watykan - ze swoim osobistym sekretarzam, a wreszcie - o tym jak "homoseksualne lobby" doprowadziło do abdykacji Benedykta XVI.

Martel opisuje mechanizmy obrony najstraszniejszych pedofilów i seksualnych przestępców w Kościele. Opisuje współpracę najbliższych kardynałów z otoczenia papieży z krwawymi reżimami Ameryki Południowej. O zaciekłej walce Watykanu z prezerwatywami, o hakach dotyczących seksualności, jakie ma w Kościele każdy na każdego, o specjalnych teczkach zakładanych homoseksualnym i rozwiązłym hierarchom. Pisze o homofobicznej kampanii, która rozpętała się za czasów Benedykta XVI, o zajadłym sprzeciwie Jana Pawła II, wobec stosowania prezerwatyw w czasach, kiedy setki tysięcy ludzi - głównie gejów - umierały na AIDS. Co więcej - Watykan Jana Pawła II zbratał się nawet z karzącą gejów śmiercią Arabią Saudyjską - żeby tylko nie dopuścić do przyjęcia ONZ-towskiej rezolucji wzywającej do depenalizacji homoseksualizmu. A wszystko jest często efektem zwalczających się wzajemnie frakcji homoseksualnych w Kościele - kiedy biskupi i kardynałowie, żeby nie dopuścić do ujawnienia ich ciemnych sekretów, urządzają wyścigi, który wpadnie na bardziej przerażający pomosł jeszcze większej homofobii jaka płynie z Kościoła.

Francuski dziennikarz na potrzeby tej książki rozmawiał z ponad setką kardynałów, biskupów, nuncjuszy apostolskich, z setkami księży, działaczy LGBT, dziennikarzy, watykanistów. Nie ma wątpliwości, że doskonale poznał mechanizmy Sodomy, która ukryła się w sercu Kościoła katolickiego. Ta książka, to lektura obowiązkowa! Klikaj po nią > tutaj, zobacz również fragment poniżej:

Newralgicznym punktem w działaniu siatki luksusowych escort boyów jest sposób płacenia. Kardynałowie nie tylko korzystają z męskiej prostytucji, żeby zaspokoić swoje libido; nie tylko są homoseksualistami w życiu prywatnym, podczas gdy publicznie obnosza się z ostrą homofobią, ale urządzają się w ten sposób, żeby nie płacić swoim żigolakom z własnych środków! Na wynagrodzenia dla pośredników i dla luksusowych escort boyów czerpią bowiem z kasy watykańskiej. I to niemało (do dwóch tysięcy euro za wieczór, według informacji zebranych przez włoską policję podczas badania tej sprawy). Niektórzy duchowni z Watykanu dysponujący ogromną wiedzą o tej sprawie znaleźli nawet ironiczne przezwisko dla tych prałacich kutw: "ATM-Priests" ("księża bankomaty"). Włoski wymiar sprawiedliwości położył wreszcie kres tej spółdzielni usług erotycznych (...).
Pominę szczegółowe opisy wyczynów tych kardynałów, według policyjnych podsłuchów były one naprawdę nowatorskie. W rozmowach z pośrednikami używają szyfru. Mówią o escort boyach jako o "dokumentach" i o "sytuacjach". Pośrednicy posłusznie proponują odpowiednie kandydatury, zmienia się jedynie wzrost i waga. Oto fragmenty rozmów (z akt sprawy):
- Więcej nie ma potrzeby mówić. Ma dwa metry wzrostu, odpowiednią wagę i 33 lata.
- Mam sytuację w Neapolu. Nie wiem jak to powiedzieć, ale naprawdę tej okazji nie można pominąć... 32 lata, metr dziewięćdziesiąt trzy wzrostu, jest piękny.
- Mam sytuację kubańską...
- Przyjechałem z Niemiec z pewnym Niemcem.
- Mam dwóch czarnoskórych.
- X ma chorwackiego przyjaciela, który chciałby się spotkać, jeśli to możliwe.
- Mam futbolistę.
- Mam jednego z Abruzji...
Zdarza się, że w tych rozmowach można usłyszeć i o Chrystusie i o viagrze, co jest dobrym podsumowaniem całej sprawy.

 


CZYTAŁEM: Garrard Conley - WYMAZAĆ SIEBIE

Wierzyć się nie chce, że w dwudziestym pierwszym wieku na świecie dzieją się jeszcze takie rzeczy, o jakich czytamy w książce Conleya. Terapia "leczenia z homoseksualizmu" w Stanach Zjednoczonych (mających także równość małżeńską!) jeszcze do niedawna miała się - niestety - nieźle. O czym zresztą przeczytacie w solidnej przedmowie do tej książki autorstwa Agnieszki Graff.

Garrard Conley opisuje swoją prawdziwą historię. Urodził się i wychowywał w fundamentalistyczie religijnej rodzinie na południu Stanów Zjednoczonych. Ojciec - kaznodzieja prowadzi jednocześnie warsztat samochodowy, w którym usiłuje, przy okazji napraw, nawracać swoich klientów. Jego najbliższymi znajomymi są "grube ryby" lokalnego Kościoła, które wieszczą rychły koniec świata. Garrard ma dziewczynę (wielu z nas miało), ale panicznym lękiem napawa go myśl o pocałunkach i seksie z Chloe, więc - zasłaniając się religią - chce czekać "z tym" do ślubu. A jednocześnie zauważa, że coraz bardziej ciągnie go w kierunku facetów. Okazuje się, że brat Chloe został przyłapany z drugim facetem, wtedy Garrard zrywa z nią i wyjeżdża na studia.

Tam, w akademiku, poznaje Davida. Obaj rozmawiają o wierze, spędzają razem czas - i kiedy wydaje nam się, że może coś między nimi zaiskrzyć - David dopuszcza się gwałtu. "Bałem się, jak będzie wyglądać moje ciało. Martwiłem się o rozstępy. Nawet wtedy, gdy David popychał moją głowę w dół, martwiłem się, że zrobię coś nie tak. Nawet gdy krztusiłem się i wyrywałem, ciągnąc go za włosy na łydkach, próbując robić coś, cokolwiek, żeby przestał, bałem się, że go zirytuję. To nie taki chciałem być, myślałem sobie". Pastor z uniwersytetu nie uwierzyła, a gwałciciel poinformował rodziców Garrarda, że ten jest gejem.

Rodzice stawiają mu ultimatum: albo "wyleczy" się z tego, albo nie ma czego szukać w ich domu. I tak zaczyna się najbardziej wstrząsająca częśc tej książki: terapia "leczenia" homoseksualizmu w znanym amerykańskim ośrodku Love In Action. Uwłaczająca, przypominająca program Dwunastu Kroków wychodzenia z najcięższych uzależnień. Przed wejściem na zajęcia każdy musi zostać dokładnie zrewidowany (trzepanie kieszeni, telefonu, notatników) w poszukiwaniu tak zwanych Fałszywych Obrazów - czyli wszystkiego, co mogłoby w najmniejszym choćby stopniu łączyć się z homoseksualizmem. Na zajęciach - konieczność wywlekania na światło dzienne wszystkich tajemnic rodziny do kilku pokoleń wstecz (kto był alkoholikiem, kto homoseksualistą, kto bił żonę, a kto był największym grzesznikiem) - bo to właśnie tam "terapeuci" dopatrywali się źródeł homoseksualizmu. Na każde spotkanie grupy trzeba pisać Moralne Obrachunki, w których należy przyznać się przed całą grupą z grzechów związanych z homoseksualizmem. Presja jest tak duża, że po pewnym czasie Garrard zaczyna... wymyślać sobie grzechy, ponieważ codziennie trzeba przedstawić ich długą listę. A jednocześnie w jego głowie pojawia się coraz większy mętlik - z jednej strony nie chce zawieść rodziców, oczekujących szybkich efektów "leczenia" syna-jedynaka i stać się najprawdziwszym w świecie heterykiem, a z drugiej - nie może przestać myśleć o facetach (na przykład przystojnym J. z terapii).

Mijają dni terapii, a Garrard czuje się coraz bardziej zagubiony. Aż do momentu kolejnego ćwiczenia, kiedy każdy z uczestników musi wyobrażonemu ojcu powiedzieć za co go nienawidzi...

Na szczęście - na świecie istnieją też matki, które potrafią przyjść z ratunkiem w chwili, kiedy są najbardziej potrzebne.

Garrard potrzebował kilku lat, żeby przepracować w sobie tę historię i opowiedzieć ją światu. To co jej apologeci nazywają "leczeniem z homoseksualizmu" w rzeczywistości okazuje się seansem upokorzeń, strachu, prania mózgu, łamania kręgosłupów i manipulacji, a wszystko pod płaszczykiem biblijnych cytatów i banałów o kochającym Jezusie. Co gorsza - swoje jedyne dziecko do takich potworności zmusili głoszący miłość bliźniego religijni rodzice. To gejowska lektura obowiązkowa, bo i u nas, w Polsce, pierdoły o możliwości "uleczenia homoseksualizmu" mają się świetnie.

Na szczęście w Stanach Zjednoczonych terapie konwersyjne są w odwrocie. Zwłaszcza po tym jak założyciel takiej organizacji ujawnił, że sam jest gejem, wyszedł za mąż i oświadczył, że nie zna nikogo, kogo udałoby się "uleczyć" z homoseksualizmu.

Zobacz tę książkę, kup ją > tutaj.


ZOBACZ STARSZE WPISY: